Malbork już z kredytem oferuje ledwie 680 zł inwestycji na mieszkańca, gdy np. w Sztumie zaplanowano 6 razy więcej bo blisko 4 tys inwestycji na mieszkańca.
Cóż napisać gdy liczby mówią same za siebie. W malborskim budżecie na 2026 r. ledwie 24 mln (10%) stanowią inwestycje. I to w montażu finansowym, gdzie 9 mln trzeba dołożyć z kredytu, który wczoraj przegłosowali radni burmistrza i Dziwosze z PISem, a za który jako mieszkańcy zapłacimy 3,5 mln odsetek. Malbork już z kredytem oferuje ledwie 680 zł inwestycji na mieszkańca, gdy np. w Sztumie zaplanowano 6 razy więcej bo blisko 4 tys inwestycji na mieszkańca.
Inni, powie ktoś, też biorą kredyty, nawet większe. Owszem. Tylko z kredytami jest trochę tak jak z alkoholem - brane rozsądnie nie szkodzą. Ale gdy stają się jedyną możliwością realizacji budżetu i są niezbędne by przetrwać rok to budżet miasta może skończyć…. na odwyku. Choć czy przypadkiem my jako miasto już na ten inwestycyjny odwyk nie trafiliśmy? Patrząc wokół no i na ten Szczecin, w którym wg pana burmistrza podobno jest tak źle, tylko dane mówią jednak co innego, to my już od dwóch kadencji raczej nadajemy się na grupę wsparcia niż do inwestycyjnego peletonu, o czołówce liderów nie wspominając.
I to wszystko dzieje się w czasie jeszcze dotacyjnym, nawet usłyszeliśmy wczoraj na sesji, że to rok żniw dla Malborka jeśli chodzi o kasę z zewnątrz i wkłady własne. I daj Boże, żeby te nędzne 24 mln w budżecie były jakąś przykrą pomyłką, niech się darzy i buduje. Tylko mądrze i z głową, bo to kolejna malborska bolączka. Nawet gdy pieniądze już są to wydajemy 8 mln na plac, który miał być do zabaw, a z ronda na zbiegu dwóch (ważnych, ale jednak dwóch) ulic robimy newralgiczny węzeł komunikacyjny niczym obwodnica czy estakada.
A w grudniu? Znowu spotkamy się na sesji i ktoś powie: no budżet nie jest idealny, ale najlepszy na jaki nas stać. A to nieprawda. Bo ludzi w Malborku stać na więcej. I zasługują na więcej. Tylko to więcej trzeba przygotować i wypracować, by było to więcej, trzeba być odważnym i czasem niepopularnym, a nie bezmyślnie podnosić ręce kalkulując wyborcze głosy…
WiadomościZobacz więcej

Odnoszę wrażenie,że Pani Radnej nic nie pasuje w Malborku.Tylko stale populistycznie/wyborczo narzeka na Urząd Miasta.Nie ma Pani Radna żadnych własnych realnych,sensownych pomysłów/propozycji zmian.Jeśli Pani Radnej jest tak żle w Malborku to proponuję przeprowadzkę np.do Nowego Dworu Gd.
odnoszę wrażenie że wam obywatelu / obywatelko pasuje dalej ciemnogród w Malborku
Takiego mieszkańcy wybrali burmistrza , to takie mają efekty ( inwestycje) i to od tylu nieszczęsnych lat. ZGROZA.
gdyby to jeszcze były inwestycje których oczekują mieszkańcy
Tylko młody, przedsiębiorczy człowiek może popchnąć tą cumującą przy brzegu smutną łódź. Stawiam w przyszłych wyborach na Arkadiusza Skorka.
Heh
Największym populistą w Malborku jest Dziwosz i Klonowski
Zatrudnić trzeciego zastępcę. Może będzie coś wiedział. Ale też rodzi się pytanie"co robi Rada Miasta?