Ludzie piszą, radna pyta, burmistrz odpowiada. Zabrali baner reklamowy i… po problemie?
Na parkingu przed cmentarzem komunalnym w Malborku przez dłuższy czas stał baner reklamowy, zajmując dwa miejsca postojowe. Urzędnicy uznali, że wystarczy go zabrać, by problem zniknął. Jedna z radnych, działając w imieniu mieszkańców, przypomniała jednak, że sprawy nie kończą się na samym demontażu.
Dwa miejsca parkingowe przy cmentarzu komunalnym w Malborku były przez rok czasu „okupowane” przez baner reklamowy. W czasie uroczystości pogrzebowych i świąt każde miejsce postojowe było na wagę złota, ale w magistracie sprawa najwyraźniej nie wzbudzała większego zainteresowania.
Dopiero interwencja radnej Małgorzaty Sobczak, podejmującej działania w imieniu mieszkańców, zmusiła urzędników do reakcji. Ci najwyraźniej uznali, że wystarczy zabrać baner i problem z głowy. Jednak radna przypomniała, że zabranie reklamy nie rozwiązuje wszystkich kwestii – zadała pytania o zgody na ustawienie banera, pobrane opłaty reklamowe oraz koszty jego usunięcia.
Urzędnicy uznali, że samo zabranie banera załatwia sprawę. Radna przypomniała, że troska o parkingi i miejskie finanse wymaga nieco więcej wysiłku.
Co ciekawe, podczas malowania pasów wyznaczających miejsca parkingowe jedno z nich… pominięto. Powód? Banner stał w tym miejscu tak długo, że najwyraźniej uznano go za element stały – co doskonale widać na zdjęciach.
A jakie jest Państwa zdanie w tej sprawie?
Zdjęcia mieszkańca Malborka
Interwencje TVZobacz więcej

Brak odpowiedzi z Urzędu świadczy o wiedzy i inteligencji osfb tam zatrudnionych. I tyle.
Przecież odpowiedz jest w załączona w galerii
jak widać pieniądze stoją na ulicy panie burmistrzu tylko trzeba po nie sięgnąć czytaj zacząć myśleć
Bo po co miastu jakieś pieniądze za postawiona reklamę? Ty poczciwy mieszkańcu musisz płacić za parking w mieście. Dopóki stare dzbany ,w tym mieście noszą wodę to tu się nic się nie zmieni.